Blog > Komentarze do wpisu
Jasminowy Październik

Październik to czas, gdy w ogrodzie piętrzą się zadania przed domorosłymi ogrodnikami. To również czas gdy futrzaki czują, że za chwilę włóczenie się po okolicy zostanie radykalnie okrojone, bo wredni Państwo nie chcą kotów wypuszczać, gdy zimno, mokro i ciemno. Więc trzeba korzystać z okazji i powałęsać się gdzie tylko można. A przoduje w tym Jasmina. Tak więc tym razem kilka migawek z jednego jesiennokociego dnia.

Ptaszki są fajne, można je gonić i próbować łapać – próbować to właściwe słowo, mamy nadzieję i chcemy w to wierzyć, że tylko na próbach się kończy. Niektóre są małe ale szybkie, niektóre jak te głośne kolorowe bażanty tak wielkie i biegające po ziemi, że aż łapki same wyrywają się by je gonić. Czasem jednak jest ich tak dużo, że aż kota przestraszą.

 Szpaki

Jak już kot włości zaczyna doglądać to można obstawiać, że za chwilę pojawi się kot sąsiadów. Nazywamy go Mruczuś i jest to tegoroczny kociak, który jednak wyrósł już na całkiem dużego kocurka. Zamieszkuje u sąsiadów, z którymi graniczymy i całkowicie ignoruje prawo własności prywatnej. Jasmina niby też po okolicy się włóczy i sąsiadom do ogródka zagląda, ale
Mruczuś bije ją na głowę, bo dla niego nie jest problemem wejść do naszego domu, gdy drzwi tarasowe są otwarte, poczęstować się z kociej miski, pobawić się pluszową myszką, powspinać się po naszych schodach czy też meblach. Tak więc można powiedzieć, że mamy już dwa koty stałe i jednego dochodzącego. Jak wspomniałem kot ten jest bardzo towarzyski i odwiedza nas codziennie. Gdy jesteśmy na ogrodzie, przychodzi posprawdzać co robimy. Jeśli są też nasze koty
to jeszcze lepiej, bo można się trochę pogonić. A jak nikogo na ogrodzie nie ma, to przynajmniej pod wykusz przyjdzie i przez szybę popatrzy. Nasze koty nie są zbyt towarzyskie i często słychać prychanie i syczenie, Mruczusia to jednak nie zniechęca. Na dwóch poniższych zdjęciach zarejestrowaliśmy spotkanie Jasminy z Mruczusiem.  Jasmina jest na swoim terenie, Mruczuś za płotem. Zdjęcia robione są z kilkudziesięciu metrów, więc znalezienie obu futrzaków nie jest łatwe. Ale tam są.

 Jasmina i Mruczuś

Jasmina i Mruczuś

Płot jak to płot nie przylega idealnie do ziemi. Są więc miejsca, gdzie powstały dziury, przez które zwierzaki chętnie przechodzą. Szczególnie Jasmina. Tu właśnie siedzi przed miejscem zwanym „kocią bramą”.  Tędy najczęściej opuszcza nasz ogród.

 Kocia brama

Ale też tędy wraca.

 Powrót futrzaka

W zależności od sytuacji powroty bywają błyskawiczne i kot z prędkością neutrino (Włosi uważają, że to szybciej od światła) dopada do otwartych drzwi tarasowych, a czasem powroty bywają leniwe i bardziej przypominają gospodarski obchód swoich włości. Trzeba więc sprawdzić jak rośnie nowo założony trawnik.

Co w trawie piszczy

 

środa, 23 listopada 2011, inverness72
Komentarze
2011/11/29 22:19:39
Kiedy udało Ci się zrobić tyle fajnych zdjęć?
-
2011/11/29 23:30:50
@nougatina
Gdy nikt nie widzi ;-)