Kategorie: Wszystkie | Historia
RSS
czwartek, 03 maja 2012
Majowe podsumowanie wiosny

Pisałem ostatnio, że w naszym ogrodzie budzi się życie. Pogoda sprawia, że ogród codziennie wygląda piękniej. Często tam, gdzie wczoraj był mało atrakcyjny zakątek, dziś znajdujemy obsypane zielonymi listkami  rośliny. Część nich uraczyła już nasze oczy kwiatami. My, ze swojej strony również staramy się popracować, aby otoczenie naszego domku było coraz piękniejsze.  A
więc pielimy, sadzimy, kosimy i podlewamy.

Przy płocie od ulicy dotychczas mieliśmy mało atrakcyjny fragment ogrodu. W tamtym roku zrobiłem kamienną ścieżkę, która zdecydowanie uatrakcyjniła widok od frontu, nie mówiąc już o tym, że przejście do ogrodu jest po prostu wygodniejsze. Pomiędzy ścieżką a płotem jest fragment „ziemi niczyjej”.  Sukcesywnie staramy się ją zagospodarować. Cyprysik, mały świerczek, kilka żurawek i najbliższe furtce „przypłocie” wygląda całkiem atrakcyjnie.

Przypłocie

Jesienią, oraz wczesną wiosną żona zasiała sporo kwiatów oraz innych ciekawych roślinek. Część z nich czeka na posadzenie bo na razie rozwijają się w pojemnikach w pokoju, część już cieszy oko w ogrodzie. Jak np. te prześliczne tulipany oraz cebulice.

Tulipany

Cebulice

Na niektórych posadzonych w tamtym roku roślinach tegoroczna zima nie zrobiła żadnego wrażenia. Jak na tych kwitnących już bergeniach.

Bergenie

Kwitną nam już również niektóre drzewa i krzewy owocowe. Tak wyglądała jakiś czas temu śliwa a tak krzew porzeczki.

Śliwa

Porzeczka

Osobnym całkiem rozdziałem jest trawnik. W tamtym roku pisałem, że to eksperymentalny trawniczek, bo na małym obszarze założony przede wszystkim po to, by sprawdzić jak nam to wyjdzie. Nie chcieliśmy bowiem iść na łatwiznę i zakupić trawnik z rolki. Taki, samodzielnie wysiany, na samodzielnie przygotowanej ziemi, ma dla nas dużo większą wartość. Zimę przeżył w całkiem dobrej kondycji, mokry początek wiosny też nie zrobił na nim wielkiego wrażenia, teraz wygląda tak i cieszy oczy.

Trawnik

Parę dni temu założyłem drugi fragment trawnika i już zaczyna kiełkować.

 

19:35, inverness72
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 maja 2012
Wiosenna pobudka

Nareszcie wiosna! Dzisiaj, mógłbym rzec, że nawet nie wiosna, ale pełnia lata. Na naszym termometrze, który jak przystało na „profesjonalny pomiar temperatury” wisi sobie na północnej ścianie, zauważyliśmy ponad 33 stopnie!

Ponieważ dosyć długo nie pisałem, czas najwyższy na podsumowanie minionego okresu.  Był to dziwny okres. Najpierw pogoda była taka, że mogliśmy prawie cały listopad w ogrodzie pracować. Później taka sobie lekka zima, aż w końcu przyszły arktyczne temperatury. I to wszystko bez śniegu. To znaczy śnieg się pojawił, ale po największych mrozach, a nie przed nimi. Później było już całkiem ciepło – około 6 stopni na plusie, ale znów nocami wróciły spore mrozy. Efekty widać dziś. Sporo roślinek ciężko tę zimę przeżyło. Niektóre musimy wykopać, niektóre trzeba było mocno poobcinać, aby pozbyć się przemarzniętych łodyżek. Zresztą te arktyczne mrozy spowodowały nie tylko szkody w ogrodzie, ale też to, że pół miasteczka zostało pozbawionych wody. W tym i my. Główna rura, którą na naszą ulicę dostarczana jest woda po prostu zamarzła. Wody nie mieliśmy przez kilka tygodni, było to dość ekstremalne przeżycie. Musimy jednak oddać sprawiedliwość spółce dostarczającej wodę. Fakt, rozmrożenie wodociągu trwało, ale codziennie dostarczano kilka 5 litrowych butelek wody źródlanej a dodatkowo można było sobie pobrać rozwożonej „kranówki”. Do celów spożywczych wody mieliśmy więc sporo, trudno jednak myć się przez taki czas tylko w misce. Ale daliśmy radę.

Potem przyszły święta Wielkanocne. Patrzą w owych dniach przez okno naprawdę trudno było  odróżnić Wielkanoc 2012 od Bożego Narodzenia 2011. Pogoda, temperatura prawie taka sama. Jedyna różnica, to nieco dłuższy dzień.

W końcu jednak wiosna zadomowiła się i dzień po dniu nasz ogród zaczął się budzić do życia, a my zaczynamy znów przyzwyczajać się do pracy „w polu”.  Ale o tym, wraz z fotograficzną dokumentacją już niebawem.

21:49, inverness72
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 grudnia 2011
Świątecznie

Obiecałem kilka zdjęć ze świątecznych dekoracji. Oczywiście nie oddają one w pełni uroku dzieł mojej lubej, ale po pierwsze format zdjęć na blogu jest taki a nie inny, a po wtóre profesjonalnym fotografem nie jestem. Niech jednak te kilka zdjęć będzie uznaniem dla pracy mojej żony, bo ja, co przyznaję bez bicia, palcem przy dekoracjach nie kiwnąłem.

Choć, na kilku zdjęciach widać też w tle efekt mojej pracy. W czasie urlopu wreszcie pomalowałem hol na piętrze i zamiast żarówek na kabelku powiesiłem dawne zakupione kinkiety. Kolejne pomieszczenie nabrało właściwego wyglądu.

Hol na piętrze

Hol na piętrze

Hol na piętrze

Salon

Salon

15:31, inverness72
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25