Kategorie: Wszystkie | Historia
RSS
poniedziałek, 27 lipca 2015
Lipcowy remanent

W tym sezonie postanowiliśmy się skupić przede wszystkim na tych fragmentach ogrodu, które z różnych przyczyn, chociażby dlatego, że chwilowo pełniły funkcję składowiska wykopanej ziemi, pozostawione były odłogiem.  Chcemy, aby większość tych fragmentów porastał jako tako utrzymany trawnik, co jednak wiąże się ze sporymi nakładami pracy. Na tę chwilę udało się kilka kawałków trawnika już założyć, a teraz czekamy na lepsze czasy, bo chwilo upały i brak deszczu nie sprzyjają tego typu pracom. Pozostaje, o ile ziemia troszkę się nawilży, kopanie, pielenie i wyrównywanie.

Kolejny kawałek czeka na obsianie

Dla przykładu jak mniej więcej ten sam fragment ogrodu wyglądał w kolejnych latach.

2012

 

2014

 

2015

Przy okazji inwentaryzacji pozostałych kostek brukowych – rok temu założyliśmy placyk otoczony płotkiem, tam zagospodarowaliśmy większość kostek – zapadła decyzja o przygotowanie małego placyku pod pieniek. Tak, taki do rąbania drewna na opał. Drewno kupuję już porąbane, ale czasem z większej szczapy trzeba uzyskać mniejsze kawałki, aby łatwiej to to rozpalić. Zimą, gdy jest duży mróz nie ma z tym problemów. Pieniek stoi stabilnie i można rąbać. Gdy jednak jest odwilż grzęźnie on w roztopionej ziemi i rąbanie jest bardzo niekomfortowe. Wykopałem więc dziurę, zasypałem kamieniami, które przy okazji przygotowania kolejnego fragmentu trawnika z ziemi wydobyłem, wypełniłem piaskiem i wybrukowałem. Mam nadzieję, że na takim placyku pieniek będzie stabilnie stać i przygotowanie kolejnego wsadu do kominka będzie dużo prostsze.

 Placyk dla pieńka

Skoro o słynnym placyku z płotkiem wspomniałem tak wygląda on latem, gdy rabatka z nim związana została już zagospodarowana. Jak widać, przesadzona róża ma się bardzo dobrze.

 Nowa rabatka

Czasem zaś na placyku gości nowoczesna rzeźba. Cóż, skoro w naszym wojewódzkim parku mamy „dupnego koprucha” (nie znających tematu polecam lekturę  http://katowice.gosc.pl/komentarze/pokaz/531350) my możemy mieć takie coś.

Nowoczesna rzeźba

A gdyby ktoś chciał to więcej i częściej zdjęć pojawiają się na facebooku. Wystarczy wiedzieć, o kogo chodzi :-)

 

23:00, inverness72
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 czerwca 2015
Domek dla pompy

W rogu działki mamy wkopany zbiornik na deszczówkę. Duży zbiornik, zamontowany przed wszystkim po to, by nas po ulewach, a także podczas wiosennych roztopów, nie zalewało. Jest w nim pompa głębiowa, która automatycznie wyrzuca nadmiar wody skomplikowanym system rur poza naszą działkę  (do legalnego rowu melioracyjnego), jest też zwykła pompa ogrodowa, dzięki której można podlewać ogród własna, zebraną wodą. Wszystkie te ustrojstwa czyli pomy, rury, węże i kable zasilające siłą rzeczy powodują, że zbiornik nie może być szczelnie zamknięty. Oczywiście właz był zabezpieczony jak tylko najlepiej się dało. Ale… ale mamy trzy małe futrzaki, których ciekawość jest niesamowita. Aby więc mieć 100% pewność, że żaden czworonóg czy to nasz, czy nas odwiedzający, krzywdy sobie nie zrobi, zapadła decyzja porządnego zabezpieczenia zbiornika. I tak narodziła się  koncepcja „domku dla pomy” bo oprócz samego zabezpieczenia włazu do zbiornika przewidzieliśmy miejsce dla pompy ogrodowej, aby nie była narażona przez cały czas na warunki atmosferyczne. Jak jedna i druga pompa to i podłączenie prądu rzecz jasna. Domek nie musi być piękny – nie jest – musi być natomiast funkcjonalny i spełniać założenia – spełnia. Kilka płyt, łączniki, śrubki i zawiasy i efekt wygląda tak jak na obrazku. Mogę czuć się bohaterem ogrodu.

Domek dla pompy

22:18, inverness72
Link Komentarze (3) »
niedziela, 12 kwietnia 2015
Wiosna

Wiosna, wiosna wokół. U nas również.

Pojawiają się pierwsze kwiaty na drzewach owocowych,

Morela

Agrest

forsycje pięknie nam kwitną,

Forsycja

lilaki i kalina już za chwilę pokażą swoje piękne kwiatostany

Kalina

Lilak

młode koty szaleją

Lea

a trzmiele i pszczółki pracują.

Trzmiel

22:12, inverness72
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33